< Aktualności

Tysiące płócien, setki głosów. Wspominamy poprzednie edycje Konkursu im. Leona Wyczółkowskiego

Chcemy zobaczyć Wasze płótna. Chcemy Was wysłuchać.

W tym roku mija 14 lat od chwili, gdy jako bydgoski okręg ZPAP ogłosiliśmy pierwszy konkurs malarski. Było to przedsięwzięcie lokalne i skromne w założeniach, ale wyrastające z przekonania, że malarstwo wciąż może być sposobem na powiedzenie czegoś ważnego.

II edycja OKM, 2016, fot. Tomasz Zieliński

Wtedy nie spodziewaliśmy się, że sześć edycji później jury będzie oceniać ponad 1300 obrazów nadesłanych przez blisko 500 artystek i artystów z całej Polski. By jednak zrozumieć, skąd ten konkurs się wziął, trzeba cofnąć się nie do 2012, a do przełomu XIX i XX wieku. Do człowieka, który dla polskiej sztuki jest postacią wyjątkową, a w okolicach Bydgoszczy spędził ostatnie lata życia.

II edycja OKM, 2016, fot. Tomasz Zieliński

Patron

Leon Wyczółkowski to postać o fundamentalnym znaczeniu dla historii polskiej sztuki – malarz nierozerwalnie związany z Kujawami i Pomorzem, jeden z najważniejszych twórców przełomu XIX i XX wieku. Jego dziedzictwo nasze miasto nosi w sobie od dekad – w zbiorach muzeum jego imienia, w przestrzeni publicznej oraz w regionalnej tożsamości.

Dla organizatorek pierwszej edycji – Jolanty Chmary i Aleksandry Simińskiej – wybór patrona był oczywisty. Ale oczywisty nie znaczy łatwy – imię Wyczółkowskiego zobowiązuje. Wyznacza poziom, poniżej którego zejść po prostu nie można.

III edycja OKM, 2018, fot. Agnieszka Gorzaniak

Odwołanie do mistrza malarstwa – czyli niecyfrowego medium – to też wyraz wiary w jego znaczenie w coraz bardziej skomputeryzowanym świecie. Jolanta Chmara mówi: Od początku przyświecała mi myśl, że mimo dynamicznego rozwoju nowych technologii i coraz liczniejszych mediów wykorzystywanych w sztuce współczesnej, malarstwo pozostaje medium niewyczerpanym. I dodaje: Wierzę, że obraz malarski nie daje się w pełni zastąpić żadną reprodukcją ani doświadczeniem ekranowym. Jego istotę można naprawdę odczuć dopiero w bezpośrednim kontakcie – kiedy widz staje przed płótnem i doświadcza go wzrokiem oraz zmysłami.

Z tego przekonania wyrosła również formuła jury. Zapraszamy do niego wyłącznie praktykujących malarzy, bez krytyków i teoretyków. Chcemy, by artyści byli oceniani przez innych artystów na podstawie wartości czysto malarskich, języka obrazu oraz indywidualnej wrażliwości twórcy. To wybór świadomy i konsekwentny.

III edycja OKM, 2018, fot. Tomasz Zieliński

1304

Sześć dotychczasowych edycji to sześć różnych historii. Konkurs zaczynał jako wydarzenie lokalne, by po kilku edycjach stać się ogólnopolskim biennale. Dziś przyciąga artystów z całej Polski –zarówno debiutantów, jak i twórców z ugruntowaną pozycją.

Piotr C. Kowalski, malarz i juror VI edycji, tak opisuje moment, w którym ta zmiana stała się dla niego czymś namacalnym – w pewien ciepły majowy wieczór usiadł przed komputerem, wpisał hasło i zaczął przeglądać reprodukcje nadesłanych prac. Przeglądał i analizował, a końca nie było. Gdy nadszedł świt, zapoznał sięz 1304 obrazami – głosami 486 malarzy i malarek. Ta pierwsza wnikliwa selekcja na podstawie dokumentacji fotograficznej trwała kilka dobrych godzin – mówi –i nie ukrywam, że była dla mnie bardzo męcząca. Potem była druga i trzecia.

IV edycja OKM, 2020, fot. Tomasz Zieliński

To nie jest anegdota o zmęczeniu. To opowieść o istocie naszego konkursu. O tym, czym naprawdę on jest – ogromnym przekrojem współczesnego polskiego malarstwa, z którym co dwa lata publiczność może zapoznać się w bydgoskiej Galerii Miejskiej bwa.

IV edycja OKM, 2020, fot. Karolina Pikosz

Czasy

Konkurs nie istnieje w próżni. Stał się barometrem nastrojów społecznych i dokumentem epoki.

V edycja odbyła sięw roku wybuchu wojny w Ukrainie. Niepokój, który wtedy wypełniał przestrzeń publiczną, znalazł swoje odbicie na płótnach. Dominowały obrazy przesiąknięte lękiem, napięciem, apokaliptycznymi wizjami. Powstała mroczna, poruszająca wystawa o końcu świata, o ciemnych chmurach, zza których z trudem przeziera światło.

V edycja OKM, 2022, fot. Tomasz Zieliński

VI edycja miała już zupełnie inne oblicze. Natalia Cieślak opisała ją jako wystawę bez dominującej narracji – wielogłosową, otwartą, przypominającą strukturą kłącze, w którym żaden wątek nie podporządkowuje sobie pozostałych. Różnorodność jako zasada, nie jako przypadek. Szeroki horyzont współczesnego polskiego malarstwa – figuracja i abstrakcja, ekspresja i chłodna analiza, nawiązania do mistrzów i radykalne eksperymenty z materią obrazu.

V edycja OKM, 2022, fot. Tomasz Zieliński

Między tymi dwoma biegunami mieści się historia całego konkursu – wrażliwego na wszystkie rejestry świata, ale nieograniczonego tematem. Otwartego na wszystko, co malarstwo ma dziś do powiedzenia.

Wyjście

Dla artystów biorących udział w konkursie ma on często znaczenie znacznie większe niż nagrody.

Beata Ewa Białecka, malarka i trzykrotna jurorka konkursu, widzi w nim szansę na dotarcie artystów do odbiorców: Każdy tego typu konkurs jest swoistą trampoliną dla zdeterminowanych twórców, dając cały szereg wymiernych korzyści i otwierając możliwości dalszego rozwoju. Artyści mają okazję wyjść z pracowni do świata i zaprezentować się na pokonkursowej wystawie laureatów – a to niejednokrotnie wzmacnia wiarę w sens ich sztuki. Trzeba jedynie wysłać „los”, a tym samym dać sobie szansę na ekspozycję.

VI edycja OKM, 2024, fot. Dariusz Gackowski

Inaczej patrzy na konkurs Robert Bubel – malarz, który w różnych edycjach był i uczestnikiem, i widzem. Zapamiętał przede wszystkim szczególną atmosferę: Główną rolę odgrywają obrazy, a wartość samego konkursu, wypracowana przez lata, jest w tle – i to wrażenie jest trwałe. Zapowiada też, że wróci – niezależnie od tego, czy w ramach tej edycji będzie mógł zaprezentować swoje prace.

VI edycja OKM, 2024, fot. Tomasz Zieliński

Na to szczególne napięcie między twórcą, dziełem i odbiorcą, uwagę zwraca też Robert C. Kowalski. W Biurze Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy wszystkie prace były jak na dłoni, i dłońmi można było je przestawiać, i była w nich wielka malarska siła – wspomina.

VI edycja OKM, 2026, fot. Tomasz Zieliński

Dziś

Siódma edycja wypada w szczególnym momencie – dziewięćdziesiąt lat po śmierci Leona Wyczółkowskiego i osiemdziesiąt lat po tym, jak bydgoskie muzeum otrzymało jego imię. Te rocznice nadają tegorocznej edycji dodatkowy ciężar i kontekst. Związki między dziedzictwem patrona a współczesnym malarstwem będziemy w tym roku akcentować bardziej niż zwykle. Planujemy organizację związanych z konkursem dodatkowych wydarzeń. Będą to kuratorskie oprowadzania po wystawie finałowej, spotkania autorskie z artystami, koncert w ramach programu Bydgoszcz Miasto Muzyki UNESCO oraz wycieczka po regionie śladami naszego patrona.

VI edycja OKM, 2026, fot. Dariusz Gackowski

Od pierwszej edycji do dziś wierzymy, że malarstwem można opowiedzieć o wszystkim. I że artysta powinien wyjść z pracowni.

Wyjdźcie – czekamy na Wasze płótna.