Zamknęliśmy nabór. Wynik przerósł nasze oczekiwania.
11 kwietnia o północy zamknęliśmy nabór VII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Leona Wyczółkowskiego. Dotarły do nas 883 zgłoszenia.
Tylko 9 nie spełniło wymogów formalnych. Większość twórców wymieniło prace na inne i pozostali w konkursie. Powody wykluczenia dotyczyły daty powstania pracy, wieloautorstwa, elementów techniki cyfrowej lub techniki wykraczającej poza formułę konkursu.
Nasi jurorzy do oceny mają około 2300 prac. Skala zainteresowania zaskoczyła nas szczególnie w ostatnich dniach naboru. Do 9 kwietnia wysłaliście 343 zgłoszenia. W ostatnich dwóch dniach napłynęło ich aż 540.
To prawie dwukrotnie więcej niż w poprzedniej edycji. Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu. Jesteśmy szczęśliwi, że tylu Twórców odważyło się wyjść z pracowni.
VII edycja Konkursu wykroczyła daleko poza granice kraju. Zgłoszenia nadesłali artyści z Ukrainy i Białorusi, Polacy mieszkający w Niemczech, Hiszpanii, Francji i Australii oraz artysta pochodzący z Japonii. Malarstwo nie uznaje granic – a ta edycja to potwierdziła.
Szacujemy, że troje na czworo uczestników tej edycji bierze udział w Konkursie po raz pierwszy. Wśród nich są zarówno studenci i absolwenci szkół artystycznych, jak i twórcy z bogatym dorobkiem – z wystawami międzynarodowymi i dyplomami uczelni artystycznych.
Teraz czas na jury. Pięcioro uznanych malarzy i profesorów wyższych uczelni artystycznych otrzymało dostęp do repozytorium wszystkich zakwalifikowanych prac. Każde zgłoszenie będzie ocenione w skali od 0 do 6.
Duże znaczenie ma dla nas anonimowość całego procesu. Jury ocenia wyłącznie to, co widzi na płótnie, bez wiedzy o tym, kto je namalował.
Jurorzy czas na ocenę mają do 6 maja. 8 maja ogłosimy listę prac zakwalifikowanych do wystawy finałowej. Autorzy wyłonionych prac zostaną poproszeni o dostarczenie oryginałów do 29 maja.
Finał z wernisażem wystawy pokonkursowej i uroczystym wręczeniem nagród odbędzie się 27 czerwca w Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy.
Każdemu, kto zdecydował się wyjść z pracowni i dał się usłyszeć. Niezależnie od tego co zdecyduje jury, sam akt zgłoszenia jest gestem odwagi i wiary w sens własnej sztuki.